Lubię czytać debiuty literackie. Towarzyszy mi wówczas ekscytacja, niepewność miesza się z dozą adrenaliny. Zawsze jestem ciekawa, co nowy twórca ma do zaoferowania swoim czytelnikom. Cieszę się, że coraz więcej debiutów śmiało można zaliczyć do udanych. Autorzy opowiadają nietuzinkowe historie, mają dobry warsztat pisarski, ciekawy styl i widać, że w swoją książkę włożyli całe swoje serducho. Nie inaczej jest w przypadku debiutu Melodia serc, autorstwa duetu Ewelina Nawara i Justyna Leśniewicz. Debiutu na tak wysokim poziomie można im pozazdrościć. 

Melodia serc

„Nie rozumiałem tego, ale zaszła mi za skórę, jak nikt przed nią. Chciałbym, żeby była moja… Musiała być moja.”

Jo niespodziewanie zjawia się w Nottingham, burząc tym spokój Liama – młodego muzyka, lidera zespołu Kings of Sin, który od pierwszej chwili jest nią zafascynowany. Dziewczyna uciekła z Cambridge, by leczyć złamane serce. Liam zaś ma za sobą skomplikowaną i mroczną przeszłość, od której chce się w końcu odciąć i rozpocząć nowy rozdział w życiu. Zaczyna mieć nadzieję, że ten nowy etap życia będzie dzielił właśnie z Jo. Młodzi spędzają ze sobą kilka magicznych chwil. Jednak wkrótce ich szczęście pryska niczym bańka mydlana. Odzywają się echa przeszłości, do głosu dochodzą osoby trzecie, manipulujące ludźmi dla osiągnięcia własnych korzyści… Czy mimo, że drogi Jo i Liama się rozejdą, los złączy je ponownie? 

Melodia serc  została napisana w taki sposób, że nie sposób się domyślić, które fragmenty zostałe napisane przez którą autorkę. Akcja utworu toczy się szybko i obfituje w nieprzewidywalne zwroty akcji. Co warte podkreślenia, w Melodii serc narracja biegnie dwutorowo, dzięki czemu czytelnik dokładnie poznaje wszystkie myśli i stany emocjonalne bohaterów. Ważnym bohaterem tego wzruszającego niekiedy debiutu jest muzyka. Jest ona bardzo ważna dla Jo i Liama. Jej obecność jest nieustannie wyczuwalna na kartach książki. Na końcu znajduje się nawet utworzona przez autorki playlista ze wszystkimi utworami, które pojawiły się w powieści.

 

 

Napisanie książki nie jest rzeczą łatwą. A napisanie jej w duecie z pewnością stanowi nie lada wyzwanie. Duet Nawara&Leśniewicz jednak wyszedł z tego obronną ręką. Oddały w ręce czytelników książkę kompletną, pełną uczuć i wiary w to, że marzenia się spełniają. A po zakończeniu Melodii serc, nie mogę doczekać się drugiej części z serii Kings od Sin. Czuję, że będzie w niej jeszcze więcej emocji i więcej dobrej muzyki. Widać, że dziewczyny są oczytane i mają wiele pomysłów, które konsekwentnie realizują. Trzymam za nie mocno kciuki!

 

„Jesteś melodią mego serca

Dziś już wiem

Kolejnej nocy nie przetrwam

Nie tuląc cię.”

Ewelina Nawara –  żona, mama, mól książkowy i autorka bloga My fairy book world by Ewelina Nawara.  Pochodzi z Krakowa, lecz od kilku lat mieszka z rodziną w deszczowej Anglii. Autorka Melodii serc, Kids Reading Challenge Journal, Summer Surprise oraz kilku opowiadań dostępnych w antologiach: Wakacyjna miłość i Dziewięć świątecznych piosenek.

Justyna Leśniewicz – żona, mama, bibliotekarka i autorka bloga Książko, miłości moja. Niepoprawna marzycielka i optymistka. Autorka Melodii serc oraz kilku opowiadań dostępnych w antologiach: Wakacyjna miłość i Dziewięć świątecznych piosenek.
 

Za książkę do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Inanna oraz Autorkom: Ewelinie Nawarze i Justynie Leśniewicz.

 

9 komentarzy






  1. Dziękuję za Twoją recenzję!
    Mam nadzieję, że „Echo przeszłości” tez Ci się spodoba! <3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *